poniedziałek, 23 stycznia 2012
Pasja
Na zdjęciach, które pozostały widzimy zażywnego, ciężko zbudowanego księdza o poważnym, może nawet trochę twardym spojrzeniu. Taki kapłan, który należycie spełnia swoje obowiązki. A tak naprawdę ? to człowiek któremu zarzucano wciąż, że "nie wie czego chce" - Tak Józefa Hennelowa pisała o Markiewiczu w 1995 roku. Artykuł był bardzo przychylny postaci Założyciela michalitów.
Ludzie twórczy często nie mogą usiedzieć w jednym miejscu. Goni ich obowiązek, imperatyw moralny, by zaczynać na nowo, spróbować czegoś nowego. Styczność z takim człowiekiem owocuje w chęć tworzenia. Twórca zaraża innych. Zarazić może tylko ktoś, kto wykonuje coś z pasją.
Markiewicz był pasjonata Boga i człowieka. Z pozoru surowy (na zdjęciach) to jakby skorupa pod która oddycha miękkie serce wychowawcy. Nie da się w pełni wykorzystywać metody uprzedzającej bez pasji drugiego człowieka. Tylko pasjonata będzie chciał być ciągle przy kimś. Ktoś bez pasji ciągle będzie próbował drogi ucieczki.
Ludzie z pasją, gonieni zdobyciem nowego doświadczenia, innego człowieka dla Boga, są często nierozumiani. Inni się ich boją bo są wyrzutem sumienia, że można, ze trzeba, że warto. Pasja leży na drugim biegunie pojęcia "nie da się". I jest niezwykle daleka od "nie chce mi się" czy "nie warto".
Markiewicz to pasjonata i przez to wyrzutem sumienia dla wielu. Łatwiej wyśmiać, oczernić niż spróbować samemu. Łatwiej niż chcieć.