markiewicz.michalita.pl

      główna
    • blog - odkrywamy Markiewicza
    • czytelnia
    • pobierz
    archiwum wpisow w blogu w styczniu 2012

    Z Markiewiczem w czasie

    wtorek, 17 stycznia 2012

    Wiara to nowa jakość patrzenia, jaką święci otrzymują od Boga. Zawsze, zanim Kościół ogłosi kogoś świętym, bada tzw. heroiczność cnót. Nade wszystko wiary, nadziei i miłości.

    Ks. Markiewicz był człowiekiem wiary. Wiary w Boga, która przeszła przez poważną próbę w młodości. Wiary w ludzi wypływającej z miłości. I wiary w siebie, bo bez niej nie mógłby, jako pięćdziesięciolatek, zaczynać wszystkiego od nowa.

    Wiara w Boga

    W gimnazjum młody Bronisław słucha tego, co mówią o Kościele i Bogu nauczyciele. Wpatrzony w ich autorytet wsparty lekturami traci wiarę. Wie jednak, że traci coś, co jest bardzo ważne. Modli się i prosi o pomoc: "Jeśli jesteś, Boże, daj mi się poznać... ażebym tylko pozbył się tej straszliwej niepewności i męczarni wewnętrznej... Chętnie dam zdrowie, nawet życie. Wszystkie siły wytężę, by nie uchybić poznanej Prawdzie". Bóg wysłuchał próśb zagubionego młodzieńca. Pewna, głęboka wiara pozwalała mu na życie pełne zaufania i dzielenie się nią ze wszystkimi, których spotkał. Jest zaraźliwa do dzisiaj.

    Wiara w ludzi

    Wyobraź sobie, że przedstawiasz dystyngowanej osobie bosego, mizernego chłopca jako kandydata do kapłaństwa. Co najwyżej spotkałby cię dobrotliwy uśmiech. Ks. Markiewicz wierzył w ludzi i tak właśnie robił! Z wiarą, miłością i nadzieją podchodził do chłopców, a ci odwzajemniali się tym samym. Jak pisze ks. Michułka, biograf ks. Bronisława Markiewicza, kiedy chłopcy pracowali w polu i zauważyli przechadzającego się ks. Markiewicza biegli co sił w zmęczonych nogach, by go dotknąć, posłuchać. Teraz, kiedy w Miejscu Piastowym znajduje się kaplica z relikwiami ks. Markiewicza, wielu przybiega, by prosić o łaski za jego wstawiennictwem. Wielu prosi też w specjalnej księdze modlitewnej na michalickiej stronie internetowej. Przybiegają do niego do dzisiaj.

    Wiara w siebie

    Wystarczy mieć trzydzieści kilka lat, by z przerażeniem myśleć o zmianach. Co dopiero pięćdziesiąt! Tyle lat miał ks. Markiewicz, kiedy przybył z Włoch do Miejsca Piastowego, by od zera rozpocząć działalność wychowawczą. Miał niewiele, poza bagażem życia i wiarą w siebie, która wypływała z ufności Bogu. Rzucił się w wir obowiązków wobec ubogich dzieci z myślą: co i dla kogo, a nie za co. Kiedy przywieziono do Miejsca nowoczesną maszynę drukarską, jakiś dowcipniś powiedział, że teraz brakuje w zakładzie tylko maszyny do robienia pieniędzy. Przysłuchujący się rozmowie doświadczony gospodarz z politowaniem powiedział, że wcale nie jest im potrzebna, bo modlitwa ks. Markiewicza więcej może niż maszyna do robienia pieniędzy.

    Ks. Markiewicz wiedział, że na dobre rzeczy środki zawsze się znajdą. Miał rację. Kiedy spalił się drewniany dom, w którym mieszkali chłopcy, po akcji gaśniczej zapytał ks. Bronisław czy ktoś ucierpiał . Kiedy dowiedział się, że nie, poszedł spać. Wiedział, że będzie w stanie zbudować większy i piękniejszy dom. Wiedział, że Bóg dopomoże. Dom ten stoi do dzisiaj.

    Dzisiaj

    Dzisiaj ks. Markiewicz jest przez Kościół uznany błogosławionym. Modlimy się o jego kanonizację. Człowiek heroicznych czynów, czystego serca i ubogi w duchu. Całe jego życie to bezkrwawy bój o zbawienie dusz, a zwłaszcza dzieci opuszczonych. A jutro? Ks. Markiewicz kazałby pewnie nie martwić się o jutro. Wystarczy ufać Bogu, a reszta przyjdzie z naszą pracą.

     |---------------------------

    Program pełnych kubków

    piątek, 20 stycznia 2012

    Kiedy patrzy się na drzewa w lesie to zauważa się te największe. Skutecznie zasłaniają wszystko wokół. Ogromne dęby, sosny i buki ich drobniejsi bracia i siostry. Kiedy drzewo pada pod ciosami siekier zostaje zmieszane i przetworzone. Później służy człowiekowi jako ławka w kościele, framuga drzwi, krzesło. Nikt nie wie jak duże było wcześniej, gdzie rosło.

    Spojrzenie z troską?

    Kiedy patrzy się na świętych i błogosławionych, to widzi się tych o których było najbardziej głośno. O innych często pamięta tylko garstka osób. Według niektórych tak samo jest z naszym Markiewiczem. Mniej więcej taki sens rozmowy zanotowały moje zmysły wczoraj. We wspomnienie św. Józefa Sebastiana Pelczara.

    Wielkość i sława nie zależą najczęściej od nas. Przychodzą jak drwal z siekierą nie wiadomo kiedy i co dalej. Znam kilka osób, które były swego czasu z jakiegoś powodu sławne. Żadna z tych osób nie miła większego wpływu na to. Ot przypadek.

    Jest pewne grono dzisiaj zwanych celebrytami, którzy nie robią nic innego poza lansowaniem siebie. Wystarczy im by być znanym z tego, że są znani. Jak jest ze świętymi? Być może to, ze bł. Markiewicz nie jest szeroko znany, to pewien wyrzut sumienia dla każdego michality, michalitki, parafianina michalickich parafii. Ale z drugiej strony czy to takie ważne?

    Spojrzenie z programem

    Nie wiem. Chyba nie. Ważne jest to co odkryjemy dla każdego z nas. Być może jakieś hasła, slogany, powierzchowne spojrzenia zasłaniają widok na to co istotne. Być może w tym roku trzeba spojrzeć na kilka kartek Zapisków i wdrożyć wnioski w życie. Wtedy ktoś zobaczy i zapyta skąd on to ma. Kiedy się dowie być może zechce też zaczerpnąć. Program do podawania pełnych kubków?

     |---------------------------

    Pasja

    poniedziałek, 23 stycznia 2012

    Na zdjęciach, które pozostały widzimy zażywnego, ciężko zbudowanego księdza o poważnym, może nawet trochę twardym spojrzeniu. Taki kapłan, który należycie spełnia swoje obowiązki. A tak naprawdę ? to człowiek któremu zarzucano wciąż, że "nie wie czego chce" - Tak Józefa Hennelowa pisała o Markiewiczu w 1995 roku. Artykuł był bardzo przychylny postaci Założyciela michalitów.

    Ludzie twórczy często nie mogą usiedzieć w jednym miejscu. Goni ich obowiązek, imperatyw moralny, by zaczynać na nowo, spróbować czegoś nowego. Styczność z takim człowiekiem owocuje w chęć tworzenia. Twórca zaraża innych. Zarazić może tylko ktoś, kto wykonuje coś z pasją.

    Markiewicz był pasjonata Boga i człowieka. Z pozoru surowy (na zdjęciach) to jakby skorupa pod która oddycha miękkie serce wychowawcy. Nie da się w pełni wykorzystywać metody uprzedzającej bez pasji drugiego człowieka. Tylko pasjonata będzie chciał być ciągle przy kimś. Ktoś bez pasji ciągle będzie próbował drogi ucieczki.

    Ludzie z pasją, gonieni zdobyciem nowego doświadczenia, innego człowieka dla Boga, są często nierozumiani. Inni się ich boją bo są wyrzutem sumienia, że można, ze trzeba, że warto. Pasja leży na drugim biegunie pojęcia "nie da się". I jest niezwykle daleka od "nie chce mi się" czy "nie warto".

    Markiewicz to pasjonata i przez to wyrzutem sumienia dla wielu. Łatwiej wyśmiać, oczernić niż spróbować samemu. Łatwiej niż chcieć.

     |---------------------------

    Porządek

    poniedziałek, 30 stycznia 2012

    Bóg ponad wszystko - ponad interesy zgromadzenia, ojczyzny, rodziny i własne. Prosić, aby te słowa i postanowienia ciało w czynach przybrały. To słowa jakie w książce z cytatami ks. Markiewicza na każdy dzień mamy na dzisiaj.

    Dzisiaj w dzień wspomnienia Błogosławionego Patrona nachodzi refleksja nad tym zdaniem. Po pierwsze jest to hasło obchodów Roku Jubileuszowego. Po drugie wykładnia wezwania Któż jak Bóg. Po trzecie sposób na życie. Życie, które być może nie będzie łatwe, ale od Ciebie zależy czy będzie z sensem.

    Życie jest tym piękniejsze, im bardziej nadamy mu sens. A sens wszystkiego łączy się z porządkiem. Tylko tam, gdzie jest porządek, jest sens. Moim uczniom przedstawiam taki przykład. Napisałem pracę magisterską. Promotor mówi, że praca jest super. Wystarczy tylko zbindować i oddać. Na biurku leżą trzy egzemplarze tej pracy. Chodzę wokół dumny jak paw. Opus vitae ? myślę obchodząc wokół. Idę do innego pokoju zrobić sobie kawę. Wtedy otwiera się okno i wiatr rozsypuje moją pracę po całym pokoju. Wchodzę i poza tym, że chce mi się płakać, widzę chaos. Zbieram kartki razem, ale treść tak zebranych kartek nie ma sensu. Mogę go odzyskać układając według kolejności stron, ale to wymaga wysiłku.

    W młodości Bronisław stracił sens życia, ale poukładał i znalazł. Porządek odnalazł w tym jednym zdaniu: Bóg ponad wszystko.

     |---------------------------

    • błogosławiony

      • sylwetka
      • wydarzenia chronologicznie
      • proces beatyfikacyjny
    • wydarzenia Roku Jubileuszowego - relacje

      • Benedykt XVI na Rok Jubileuszowy
      • Rozpoczęcie Roku Jubileuszowego
      • Obchody na warszawskim Bemowie
      • Całe życie płonął! - Miejsce Piastowe
      • Kanada świętuje 100-lecie śmierci
      • Uroczystości w Monte Sant` Angelo
      • Senat RP uczcił bł. ks. Markiewicza
      • Castel Sant` Elia świętuje

      blog
      poznawanie Markiewicza

      ostatnio dodane
      • Porządek »
      • Pasja »
      • Program pełnych kubków »
      • Z Markiewiczem w czasie »
      kalendarz wpisów w blogu:

      rok: 2012 r., miesiące:
      1

    • czytelnia
      o Markiewiczu w:

      • czasopismach
      • w homiliach
      • muzyce - mp3 i nuty!
      • fragmentach książek
    • 30 stycznia - liturgiczne wspomnienie bł. Bronisława Markiewicza

      do pobrania
      • Formularz Mszy
      • Czytania mszalne
      • Wkładka do brewiarza
      • Nowenna
      • Kalendarium Roku Jubiluszowego (pdf)

     

    Luty - modlitwa

     

    Ten czuje pociechy duchowe, co się pozbył afektów ziemskich. Przez sakramenty i modlitwę mam się oczyszczać z niepotrzebnych uczuć, skłonności itd.
      u michalitów: Któż jak Bóg! – nowy numer 2/2012
    Niedziela dla Pawła
    Wizytacja kanoniczna w delegaturze niemiecko-austriackiej
    XIV Turniej Halowej Piłki Nożnej w Stalowej Woli - ZAPROSZENIE
    Dzień VI i VII Rycerskiej Pielgrzymki
    II Ministrancki Halowy Turniej Piłki Nożnej im. Bł. Ks. Bronisława Markiewicza
    Pielgrzymowanie z Aniołami - relacje
    Nauczał z mocą! - początek Roku Jubileuszowego w Rzymie
    Pielgrzymka Rycerska - dzień pierwszy
    osób na stronie:4

     

    Copyright © markiewicz.michalita.pl 2004-2011 |główna | blog